sobota, 13 sierpnia 2016

#7 Powrót Ryku

- Jestem najszybsza. Co mam zrobić, gdy już tam będę? - jęknęła Kifo.
- Zabierz mnie tam! - zawołał Utami. - Mam dobry pomysł.
- No to po nas!- stwierdziła Maisha. Kifo i Utami nie zwracając na to uwagi zaczęli biec do Nzuri uwięzionej za głazem. Antylopy biegły na oślep, więc nie wiedziały, że mogą skrzywdzić Nzuri.
- RATUNKU! - rozpaczliwie wołała Nzuri. Utami skoczył na głaz i...
- Fuu! - jęknęła Nzuri. - Co to było?! Co skunksy cię wychowały?!
- Nie. Tego nauczył mnie Pumbaa! - zachichotał Utami.
 Nzuri pobiegła do Królewskiej Rodziny, która patrzyła jak hieny chowają się na polanie. Kion i jego Lwia Straż pobiegli do hien.
- Czy to nie mały Kion, przywódca Lwiej Straży? Ha, ha! - zachichotały hieny.
- Jesteśmy Lwią Strażą, Janjo! Chronimy Lwią Ziemię przed takimi jak ty! Dla ciebie i twoich hien nie ma tu miejsca! - odpowiedział dumnie Kion. Janja nie zwracał na niego uwagi, aż do czasu, gdy chmury zamieniły się w lwie paszcze.
- O nie! - wyjąkał Janja i po chwili razem ze swoją bandą poleciał w powietrze.
- Widziałeś Simba? Widziałeś! - zaśmiał się Rafiki do króla.
Utami  nie chciał wypaść gorzej i z innymi członkami Lwiej Straży stanął na pagórku nieopodal.
- Yyyy.... - Janja  razem ze swoją bandą uciekali na Złą Ziemię. Kion uśmiechnął się do przyjaciół.
- ZUKA ZAMA! To dopiero ryk! - zawołał Utami.
- To już czas! To już czas! - powtarzał Rafiki do Simby. Król uśmiechnął się dumnie.
- Tak, to czas NOWEJ LWIEJ STRAŻY! - stwierdził uradowany Simba, patrząc na Lwią Straż na tle zachodzącego słońca. Tiifu spojrzała na Kiona z podziwem.
- Zakochana... - szepnęła Kiara do Tiifu, a ta tylko się uśmiechnęła.

1 komentarz: