-Kiara, Afua, Kion... - Kopa wstał i zaczął budzić lwiątka.
- O ci chodzi? - mruknął zaspany Afua.
- Chodźcie.. Muszę iść do Vitani..
- Przecież ona jest ze ZŁEJ ZIEMI! Jak zamierzasz się tam dostać?! Przecież szaleje burza! - warknęła Kiara i znów ułożyła się do snu.
- Chodźcie! - upierał się Kopa. Afua wstał i podszedł do Kopy. Kiara przewróciła oczami, wzięła Kiona i przywlokła się do chłopaków. Wszyscy ruszyli w stronę Złej Ziemi, a że sama myśl o Zirze była nie do zniesienia to jeszcze mieli się przedostać przez wąwóz. Podobno po śmierci Mufasy w wąwozie działo się dużo dziwnych i przerażających rzeczy. Dlatego niektórzy zaczęli nazywać wąwóz ,,nawiedzonym'', czy nawet ,,przeklętym".
- Czy tu jest bezpiecznie? - jęknęła Kiara chowając Kiona między łapy.
- Chyba tak...- Kopa spojrzał na przerażonych przyjaciół. - Mam pomysł! Gońcie mnie!- zawołał Kopa po czym zniknął gdzieś w wąwozie.

- Afua? Kiara? - lewek próbował do nich wrócić, ale kompletnie stracił orientację. Kiara, Kion i Afua wyszli z wąwozu przekonani, że Kopa już tam na nich czeka. Ale Kopa wciąż błądził w wąwozie.
- Halo? - książę podskoczył ze strachu słysząc kroki. - Rawr! - Kopa próbował użyć Ryku Przodków, ale mu się nie udało.
- Co bawisz się w Lwią Straż? - zachichotała Zira wychodząc zza skał.
- Nie... Ja będę w Lwiej Straży!
- Skąd taka pewność?! Może ktoś inny zostanie Lwim Strażnikiem? - Zira wystawiła pazury i zaczęła się zbliżać do Kopy.
- Wracaj tu! - warknęła i skoczyła za Kopą. Chyba nie muszę opisywać co było dalej i do czego to doprowadziło, bo raczej to wiecie.
:'( {In honor of Kopa}
Aww, żal mi Kopy... :'(
OdpowiedzUsuńAle z drugiej strony jestem niezwykle ciekawa co będzie dalej. :D
:) :) :)
Usuń