- Oh, czy to Mzingo? Wybacz nie ma tu nic do jedzenia.. - warknął Janja.
- Nie o to chodzi. Kion zakłada całkiem nową Lwią Straż! - Mzingo spojrzał na zamyślonego przywódcę hien.
- Ostatnim przywódcą był Skaza. - oznajmił Janja. - Cheezi i Chungu mówili coś o ryku i przerażających chmurach... - Janja zauważył małą stonogę na skalnej półce i od razu się na nią rzucił. Wpadła mu do nosa, a wszystkie hieny wybuchły śmiechem.
- Mówiłeś coś Janja? - zapytał zniecierpliwiony Mzingo.
- Tak. Jeśli chcemy ich pokonać musimy ich pokonać zanim będą gotowi! - zawołał Janja.
- Tak! Zaraz. Co? - zawołał Cheezi.
- Dziś zacznie się wojna! - odpowiedział Janja. - STRASZLIWE ZBUDZĄ ICH KŁY! HA! HA!
Hienom i sępom spodobał się plan lidera i ruszyły za nim. Przedostali się na Lwią Ziemię, wcześniej wysyłając tam Mzingo by znalazł im stado, które zaatakują.
Tymczasem Kion zwołał Lwią Straż by pokazać im ryk.
- Oto i on. PPPPIIIIIISSSSSKKKKK! - Kion położył uszy po sobie. - Co to było?
- HA! HA! I to był ten twój ryk? Ha! Ha! - zaśmiała się Kifo. Utami i Afua spojrzeli na Kiona ze zdziwieniem. Maisha dołączyła do Kifo i zaczęła się śmiać. Chwilę po tym Lwia Straż się rozeszła.
- CO? - Zuri i Tiifu spojrzały na niebo. Latał tam Mzingo. - Coś złego się tu dzieje.
- Zuri, Tiiffu lećcie po tatę! - zawołała Kiara. Podeszła bliżej do stada skąd miała dobrą widoczność, a Nzuri została za głazem by wypatrywać hien.
- Kion. Gdzie twoja Lwia Straż? - zapytał Simba, który właśnie zszedł z Lwiej Skały. Tiifu i Zuri jeszcze tam nie doszły.
- No.. Ryk mi nie wyszedł, więc sobie poszli...
- Użyłeś ryku bez powodu?! Wiedziałem, że jesteś za młody! - stwierdził niezadowolony król. Kion opuścił łeb i wbiegł w wysokie trawy.
- Kto? Wyjaśni mi co? - Kion zaczął ze smutkiem wpatrywać się w swoje odbicie w jeziorze, gdy między chmurami pojawił się duch jego dziadka Mufasy.
- Mufasa? - Kion spojrzał na ducha z niedowierzaniem.
- Tak. Kionie, musisz pamiętać, że ryk będzie ci pomagał w potrzebie tak jak ja. Aż po kres Lwiej Ziemi.- wizja Mufasy rozpłynęła się, a na ramieniu Kiona pojawił się znak Lwiej Straży.
- To już czas! - uśmiechnął się Kion, gdy nagle usłyszał za sobą Utami.
- HIENY! NZURI!
Kion pobiegł za Utamim na miejsce, gdzie czekała już reszta Lwiej Straży.
- Słuchajcie. Może i jesteśmy jeszcze za mali na niektóre rzeczy, ale w głębi serca wiecie, że nadajemy się na Lwią Straż i dziś wygramy! - Kion stanął dumnie po czym na ramieniu każdego strażnika pojawił się znak Lwiej Straży.
- Zuka Zama! - zawołał uradowany Utami patrząc na znak.
- Lwia Straż służy i chroni, aż po kres Lwiej Ziemi! - zawołał Kion i Lwia Straż ruszyła do akcji. Afua, Utami, Kion, Maisha i Kifo szybko rozprawili się z hienami.
- RATUNKU! - Kion odwrócił się i zobaczył Nzuri na którą pędziło rozpędzone stado antylop. Przywódca szybko przypomniał sobie opowieść o Mufasie i ruszył na ratunek. Kiara zdołała uciec w ostatniej chwili, ale Nzuri była uwięziona i w dodatku ranna.
Biedna Nzuri. :'(
OdpowiedzUsuń