czwartek, 11 sierpnia 2016

#4 Lwia Straż

Kion ze zdziwieniem patrzył jak jego znak znika.
- Co to było? - zawołał Utami do Kiona, gdy szli już w stronę Lwiej Skały.

















- Kionie. Musimy porozmawiać. - zaczął Simba, gdy tylko Kion wszedł na Lwią Skałę.
- NIE! TATO! Ja już wiem wszystko o ,,pszczółkach i kwiatkach"! ,,MIŁOŚĆ rośnie wokół nas..." - Kion pokręcił głową.
- Nie... Chodzi o to...
- SŁYSZELIŚMY TWÓJ RYK! - przerwał królowi Rafiki i uśmiechnął się do lwiątek. Kion i Utami spojrzeli na siebie ze zdziwieniem. - To był RYK PRZODKÓW!
- Co? - Kion ze zdziwieniem ruszył za Simbą i Rafikim. Utami z zaciekawieniem rozglądał się dookoła. Był bardziej podekscytowany niż jego przyjaciel.
- Powiedzcie prooooszę!
- Ryk Przodków to moc, którą otrzymuje przywódca Lwiej Straży, czyli grupy ochraniającej Lwią Ziemię. W skład Lwiej Straży wchodzi: Najwaleczniejszy, najodważniejszy, najszybszy, najsilniejszy i bystro-oki.  - Simba spojrzał na syna. Nie był pewien, czy Kion jest gotowy na tak wielkie wyzwanie. Rafiki wskazał malunki przedstawiające poprzednią Lwią Straż.
- Wydaje mi się znajomy... - Utami wpatrywał się w malunek przedstawiający przywódcę Lwiej Straży.
- Bo to Skaza. - wyjaśnił Simba. - On także miał zostać przywódcą Lwiej Straży.
- I co? - Kion i Utami podeszli do króla, by posłuchać opowieści o Skazie.
- Ta historia nie kończy się najszczęśliwiej... - mruknął Simba. - Skaza otrzymał dar ryku. Na początku używał go do dobrych celów, ale potem... Chciał zmusić Lwią Straż do pokonania jego brata Mufasy. Oni jednak odmówili...
(w historii)
- Skaza! To przecież szaleństwo! - warknął Erevu, najszybszy.
- Nie mów, że sam w to wierzysz!
- Popełniliście wielki błąd występując przeciw mnie! - warknął Skaza. Wziął głęboki oddech wystawił pazury i ryknął. Jego ryk poniósł strażników w górę.
Skaza po chwili zaczął się zastanawiać nad tym dlaczego tak postąpił. Nie wiedział jeszcze jak, ale chciał ocalić rannych gwardzistów za pomocą swojej mocy, ale niestety... Użył ryku do zła i stracił moc od razu, gdy skończył ryczeć.
- DLACZEGO!? - warknął Skaza.
- Bo użyłeś ryku do złych celów synu. - rozległ się głos.
- T-t-ata? - Skaza skulił się pod suchym drzewem. Tuż przed nim stał duch jego ojca Ahadiego. Mufasa został królem, a Skaza siedział w grocie i rozmyślał nad tym co zrobił swoim przyjaciołom.
( Koniec historii)
- Ja nigdy bym nie postąpił tak jak Skaza! - obiecał Kion, a potem wybiegł szukać członków Lwiej Straży.

2 komentarze:

  1. Popłakałam się przy historii Skazy i jego Lwiej Straży. :'(
    Mam nadzieje, że Kion nigdy nie popełni tego samego błędu co on!
    Ciekawe, co będzie dalej! :D

    OdpowiedzUsuń